Moja historia

W 1998r. Francja po raz pierwszy zdobywa Mistrzostwo Świata w piłce nożnej. Ja już wtedy wiedziałem, że nie odzyskam wzroku, a moje chłopięce marzenie zostania żołnierzem zawodowym legły w gruzach. Przez ponad 10 lat moja niespokojna dusza szuka pasji, w której mogłaby się realizować. Aż w 2009 r. za namową mojego wuja umawiam się na randkę z Maratonem w Poznaniu, pierwsze spotkanie jest bolesne, ale pozostawia swój ślad. Nie potrafię zapomnieć o tych doznaniach.

Z każdym kolejnym startem na królewskim dystansie poprawiam swoje wyniki. W 2012 roku pokonuję maraton w 3h 20min i czuję, że moja forma rośnie. W tym samym roku zaproszony jestem do wspaniałej inicjatywy Run of Spirit organizowanej przez Stowarzyszenie „Na tak” z Poznania i Evangelisches Johanesstift z Berlina. Na tych zawodach poznaję niewidomego mistrza paraolimpijskiego Henry’ego Waneoke. Mój kenijski przyjaciel rywalizuje o zwycięstwo w tych zawodach, ja zaś kończę zawody z poważną kontuzją, złamaniem kości piszczelowej. Jest to wtedy dla mnie tragedia, gdyż jesienią planuję wystartować w New York Marthon. Udaje mi się z tej kontuzji wykaraskać i jestem przygotowany do maratonu. Lecę w listopadzie do Nowego Jorku, odbieram pakiet, a maraton niestety zostaje odwołany z powodu zniszczeń, które poczynił huragan. Nie poddaję się i nadal walczę lepsze wyniki.

Zainspirowany Henrym postanawiam zdobyć Mistrzostwo Polski w Maratonie osób niewidomych. Udaje mi się to w 2013 roku w Poznaniu z dobrym wynikiem 3:04:20. W tym samy roku spełniam swoją namiastkę żołnierskiego marzenia i udaje mi się ukończyć Maraton Komandosa. Są to specyficzne zawody i zecydowanie trudniejsze, gdyż dystans maratoński należy biec w regulaminowym umundurowaniu, z plecakiem obciążonym 10 kg. Udaje mi się przy okazji wygrać kategorię medyka – kolejne marzenie do kolekcji.

Rok 2014 rozpoczynam kolejną poważną kontuzją. Tym razem jest to złamanie kości piszczelowej w drugiej nodze. Uraz dopada mnie podczas pólmaratonu we Wiązownej. Udaje mi się go ukończyć, lecz sezon wydaje się stracony. Ponieważ jednak ja się nigdy nie poddaję to postanawiam, zaproszony jak co roku, pojechać na Run of Spirit do Berlina na rowerowym tandemie. Wyruszam w czerwcu z moim przewodnikiem i w 3 dni pokonujemy około 600 km. Następnego dnia biegniemy 10 km w zawodach i wracamy tą samą drogą rowerem do domu. Kolejna bariera pokonana.

W 2015 roku wymyślam nowe wyzwanie. Planuję bieg ultra, ale pragnę dać mój wysiłek innym. Projekt nazywa się „Biegnę, bo nie widzę przeszkód – Jestem Na Tak”. Przez 3 dni biegnę z dwoma przewodnikami z Berlina do Poznania i przy okazji pomagamy zbierać środki na Stowarzyszenie „Na tak”.  Zaczynam marzyć o igrzyskach paraolimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku, ale żeby tego dokonać muszę pobiec tak, aby złamać magiczne 3 godziny w maratonie. Udaje mi się to w Berlinie, we wrześniu 2015 roku z wynikiem 2:54:56.

W roku olimpiskim dowiaduję się, że abym mógł wystartować na igrzyskach potrzebuję oficjalnego potwierdzenia kategorii T11. Brakuje mi czasu oraz funduszy, aby przygotować wszystkie niezbędne dokumenty do komisji. Nie poddaję się jednak i wiem, że za 4 lata są znowu igrzyska, lecz tym razem będę przygotowany na 100%. Od 2017 roku poświęcam się w całości mojemu marzeniu: Tokyo 2020. Zaczynam współpracować trenerem, dietetykiem, fizjoterapeutą. Efekty widoczne są błyskawicznie. W 2018 roku poprawiam się w półmaratonie o ponad 2 minuty oraz zdobywam mistrzostwo Polski na 5000 m. Najważniejsze jednak, że uzyskuję oficjalne potwierdzenie wpisania do kategorii T11.

Mija już 20 lat od mojej utraty wzroku, a Francja znów zdobywa Mistrzostwo Świata. Ja zaś otrzymałem propozycję od Fundacji Achilles International, na rewanż z New York Marathonem. Moje bieganie stało się już pasją, a marzenia to realny cel. Jestem już na ostatniej prostej, teraz muszę potwierdzić moją pozycję w rankingach światowych. Pragnę tego dokonać właśnie w NyC Marathon, gdyż mam tam rachunki do wyrównania.

Możesz mi w tym pomóc i dołożyć małą cegiełkę do naszego wspólnego sukcesu. Pomóż mi i zostań częścią mojego teamu. Nie pozwól, abym musiał płynąć wpław przez ocean, wolę zostawić siły na walkę w maratonie.

 https://polakpomaga.pl/kampania/biegne-bez-barier-bez-granic-new-york-marathon-2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry